W dniach 09-10.08.2014r. odbył się Piknik Spadochronowy „Nie chodzę – latam!” zorganizowany przez Stowarzyszenie Aktywne Życie.

W tandemowych skokach spadochronowych wzięły udział osoby niepełnosprawne z porażeniem czterokończynowym, na co dzień poruszające się na wózkach oraz najbardziej doświadczeni instruktorzy skoków spadochronowych. Piknik miał charakter integracyjny
i otwarty. Równocześnie z uczestnikami projektu, odbywały się także skoki pełnosprawnych spadochroniarzy.

Impreza była zaplanowana na jedno przedpołudnie, ale okazało się, że skoki spadochronowe to nie tylko spełnienie marzeń, próba odwagi, ale też nauka cierpliwości. Nasza lekcja trwała aż dwa dni, a pobyt w gliwickiej Strefie Spadochronowej zmienił się w znakomitą weekendową przygodę.

Pierwszego dnia pięciu odważnych marzycieli, ich rodziny i przyjaciele oraz nasi wolontariusze, pojawili się rano w gliwickiej Strefie Spadochronowej Silesia. Powitało nas słoneczne niebo, bardzo wysoka temperatura, pełna emocji atmosfera i pachnąca trawą płyta gliwickiego lotniska.

W projekcie wzięło udział pięć osób z porażeniem czterokończynowym: Daria Bielska, Damian Kowalski, Waldemar Rutkowski, Kamil Więckiewicz i Karol Kubicki.

Skoczkowie przeszli szczegółowe szkolenie, podczas którego tandem-pilot Wojtek Sznajder bardzo dokładnie opowiedział o wszystkich fazach przygotowań i samego skoku.

Uczestnicy projektu po płycie lotniska przemieszczali się na wózkach lub – jeżeli samolot lądował dalej – samochodem do przewozu spadochroniarzy. Do samolotu najpierw wsiadali pełnosprawni skoczkowie, a na końcu, tuż przy drzwiach tandem-pilot wraz z naszym uczestnikiem projektu.

Samolot wznosi się na wysokość 4000m przez kilkanaście minut, tam skoczkowie opuszczając samolot i przez kilkadziesiąt sekund trwa swobodne spadanie, potem otwiera się czasza spadochronu i skoczkowie powoli opadają, aż do lądowania – trwa to kilka minut.

Skoczek jest ubrany w specjalny kombinezon, uprząż, którą jest spięty z tandem-pilotem oraz dodatkowe, specjalnie przygotowane dla niepełnosprawnych uczestników skoków, zabezpieczenia i elementy uprzęży mające ten skok umożliwić i uczynić maksymalnie bezpiecznym.

Drobna awaria radia samolotowego, która ze względów bezpieczeństwa wymagała drobiazgowego sprawdzenia, spowodowała niestety, że pierwszy skok przesunął się o kilka godzin. Atmosfera panująca w strefie była pełna oczekiwania.

W końcu samolot wzbił się w niebo, a w nim pierwszy skoczek - Waldemar. Wszyscy pozostali na ziemi uczestnicy projektu i zgromadzeni w strefie obserwatorzy byli bardzo ciekawi przebiegu skoku, a zwłaszcza lądowania, w którym zwykle wiele czynności wykonuje sam skoczek, a które w tym przypadku musiał wykonać tandem-pilot.
Waldemar wraz z swoim tandemowym partnerem Wojtkiem Sznajderem, wyładował szczęśliwie budząc powszechny entuzjazm.

W tym czasie do swojego skoku przygotowywała się już Daria. Wszyscy byliśmy ciekawi jakie emocje będą towarzyszyły tej odważnej dziewczynie. Daria skakała z tandem-pilotem Mariuszem Taranem. Pierwsze wrażenie z jej skoku było takie, że na górze było bardzo zimno, a potem już tylko zachwyt i ogromna radość. Tandem wylądował perfekcyjnie, wzbudzając podziw widzów.

Chwilę później okazało się, że Daria i towarzyszący jej pełnosprawni skoczkowie byli pasażerami ostatniego tego dnia lotu, bowiem na niebie pojawiła się ogromna ciemna burzowa chmura  i dalsze skakanie tego dnia było niemożliwe.
A tymczasem na swój skok czekało jeszcze trzech skoczków. Na swoją przygodę musieli czekać do niedzielnego poranka.

W niedzielę rano pojawiliśmy się w Strefie Spadochronowej gotowi na dalsze emocje. Jednak znowu karty rozdawała pogoda – nisko zawieszone chmury uniemożliwiały wylot samolotu.
Na szczęście po dwóch godzinach pogoda stała się łaskawsza i do skoku mógł zacząć przygotowywać się Kamil, tryskający optymizmem i entuzjazmem. Skok przebiegł świetnie, podobnie jak lądowanie, a Kamil z pasją opowiadał nam o swoich przeżyciach podczas lotu i skoku.

Tymczasem przygotowany do skoku Damian czekał już na swój lot. Po wylądowaniu powiedział, że szeroki uśmiech chyba już nigdy nie zniknie z jego twarzy. Rzeczywiście gościło na niej prawdziwe szczęście. Dokładnie opowiedział nam o momencie kiedy otworzyły się drzwi i wyskoczył z samolotu.

Jako piąty skok oddał Karol – czekał najdłużej, ale ani przez moment nie czuł zniechęcenia czy zniecierpliwienia, przez cały czas czekał z ekscytacją i radością na to co przed nim. Karol to najwyższy z uczestników i jego uprząż wymagała dodatkowych modyfikacji, ale doświadczenie i wiedza zarówno tandem-pilota, jak i osób pomagających przygotować skoczków nie budziła najmniejszych obaw o to, że zrobią to perfekcyjnie. Skok i lądowanie Karola były bardzo udane.

W niedzielę wszystkim skoczkom towarzyszył tandem-pilot Mariusz Taran.

A potem został jeszcze czas na wspólne zdjęcia, dzielenie się wrażeniami i planowanie kolejnej edycji Pikniku.

Projekt został realizowany przy współpracy gliwickiej Strefy Spadochronowej Silesia. Z naszymi skoczkami skakali instruktorzy, tandem-piloci Wojtek Sznajder i Mariusz Taran, filmy z skoków kręciła Asia, pomocą służyli także wszyscy współpracownicy Strefy Spadochronowej.
Pomocy udzielali wolontariusze naszego Stowarzyszenia: Małgosia Manecka, Agnieszka Malewska, Joasia Borkowska i Damian Kania. Ogromny i bezcenny wkład w organizację wydarzenia miała nasza wolontariuszka Ela Dzierżęga. O catering zadbała Ela Madejska – członek naszego Stowarzyszenia.
Wszystkim bardzo dziękujemy!

Piknik mógł dojść do skutku dzięki wsparciu finansowemu udzielonemu przez darczyńców wpłacających środki na konto organizowanej przez nas zbiórki na platformie „Chcę Pomagać” oraz dzięki ufundowaniu skoków przez absolwentów klasy IV C rocznik 1982 I LO w Zabrzu, Centrum Diagnostyki i Terapii „In Corpore”, a także prowadzony przez Stowarzyszenie Aktywne Życie „Sklep Bez Barier”.

Relacje z wydarzenia ukazały się w mediach, m.in.:

Zdjęcia: Life image 777, Joanna Mikulska

Cykl wypraw - Łam bariery - sięgaj dalej

Aktywni „Niezniszczalni”

W mediach...

Drużyna Rugby na Wózkach - DRAGONS